
O'Sensei Morihei Ueshiba
1883 - 1969
W poniższym kalendarium zawarte są sprawozdania ze stażów i obozów, w jakich mielismy przyjemność uczestniczyć.
Niecały miesiąc temu odbył się pierwszy samodzielny, wewnętrzny staż Białostockiego Stowarzyszenia Aikido. Korzystając z uprzejmości zaprzyjaźnionego judoki, w czasie weekendu ćwiczyliśmy w udostępnionej nam sali Politechniki Białostockiej. Treningi były co prawda tylko dwa, ale za to dłuższe niż zwykle i w większym gronie. Jak zwykle przy podobnych okazjach, nie zabrakło egzaminów. Swoją drogą bardzo ciekawych, gdyż pomimo że większość ze zdających celowała zaledwie w VI kyu, to niektórzy doświadczeni uke musieli w pocie czoła i z sercem w gardle walczyć o życie. Zadziwijające, jak niektórzy potrafią rekmpensować brak umiejętności... Po stażu część uczestnikow udała się na "imprezę" do Jacka, gdzie wino lało się strumieniami, a ciekawe rozmowy nie ustawały do późnych godzin nocnych... i dopóki starczało alkoholu...
PS. A propos zdających, tylko żartowałem z tym brakiem umiejętności.
W dniach 20 - 22 lutego 2004 r. w Grodnie na Białorusi po raz kolejny odbył się staż, który poprowadził sensei Adam Baliczek. Oprócz intensywnej weekendowej praktyki aikido, która była głównym celem wyjazdu, nie zabrakło także przeżyć o innym charakterze. Za każdym razem wiele emocji budzi już samo przekraczanie granicy naszych wschodnich sąsiadów i choć srogość wyrazu twarzy białoruskich celników rozsiewa dookoła aurę powagi podczas sprawdzania paszportów, to jednak wyraźny kontrast w zaawansowaniu technologii polskich i białoruskich urządzeń, służących do weryfikacji tożsamości podróżnych, nie pozwolił nam zachować grobowych min.
W stażu wzięły udział osoby z różnych stron Białorusi. Nie zabrakło stołecznych aikidoków z Mińska, a także barwnej postaci pewnego lekarza z Bobrujska - Andreja, który ze względu na niezwykłe "serce i zaangażowanie" wkładane w wykonywanie form, okrzyknięty został lekarzem specjalistą ds. eutanazji. Słuszność tej nominacji mógłby niegdyś potwierdzić sensei Jerzy Gorzeń z Lublina? Co by jednak nie mówić, to podczas praktyki jakiejkolwiek sztuki walki, dobrze kiedy w dojo obecny jest lekarz.
Treningi poświęcone były przede wszystkim formom z ataku katate ryote tori. Podczas stażu odbyły się także dwa egzaminy, na których dzielnie walczono z bezlitosnymi uke o 6 i 2 kyu. W przerwach pomiędzy zajęciami zwiedzaliśmy i podziwialiśmy uroki Grodna, natomiast późnymi wieczorami jak to się mawia w slangu aikido - praktykowaliśmy taiso wewnętrzne. Po zakończeniu ostatniego treningu w niedzielę, bezpośrednio z dojo udaliśmy się na dworzec skąd wyruszyliśmy w podróż powrotną do Polski - pociągiem niepochlebnie nazywanym "Przemytnikiem". W drodze powrotnej z zaciekawieniem przyglądaliśmy się wyszukanym technikom chowania alkoholu i papierosów w najmniej spodziewanych miejscach wagonów. Reasumując, śmiało można powiedzieć, że staż udał się w pełnej rozciągłości.
W połowie lipca uczestniczyliśmy w obozie Akademii, który odbył się w malowniczo położonym Chmielnie. Codziennie braliśmy udział w dwóch treningach, prowadzonych przez instruktorów na zmianę. Dało nam to możliwość różnorodnego rozwijania się, z uwagi na różnice w prezentacji i omawianiu technik przez obu nauczycieli. Oprócz przyjemności z ćwiczenia aikido spotkało nas również wiele innych atrakcji, m. in. możliwość zwiedzania okolicznych terenów czy wypoczynek na plaży. Poza tym obóz był doskonałą okazją do poznania aikidoków spoza własnego dojo i nawiązania ciekawych kontaktów. Ponadto rzesza aikidoków przystąpiła do egzaminów, zarówno na stopnie uczniowskie, jak i mistrzowskie. Chociaż zmęczenie dawało o sobie znać, to jednak nikomu uśmiech nie schodził z twarzy i wszyscy spędziliśmy miło czas. Już teraz zapraszamy na kolejny obóz Akademii, który z pewnością odbędzie się w czasie wakacji.
Warsztaty szkoleniowe Akademii, odbywające się w Mikoszewie w dniach od 1 do 4 maja, były czasem intensywnego poznawania aikido. Długi weekend sprzyjał przybyciu licznych grup z różnych ośrodków w kraju i za granicą. Staż prowadzony był przez wybitnych instruktorów - Sensei Roberta Gembala (5 DAN) oraz Sensei Adama Baliczka (3 DAN). Treningi odbywały się przed i po południu. Instruktorzy różnicowali je w umiejętny sposób, pokazując zarówno formy ręczne, jak i z użyciem jo i boken. W warsztatach uczestniczyło około 30 osób, co dało możliwość ćwiczenia z osobami nie tylko z rodzimych sekcji. Pod koniec stażu odbyły się egzaminy na stopnie uczniowskie oraz mistrzowskie (2 DAN). Staż uważamy za bardzo udany i namawiamy wszystkich, by w miarę możliwości uczestniczyli w tego typu imprezach.
W kwietniowy weekend odbył się w białostockim dojo dwudniowy staż z sensei Gembalem. Duże doświadczenie tego instruktora i jego zaangażowanie w nauczanie aikido pozwoliło nam poznać wiele nowych technik i odkryć interesujące aspekty w znanych już formach. Poza tym zetknęliśmy się z nieco odmiennym sposobem prowadzenia zajęć i wykonywania poszczególnych form, co dało nam szerszy obraz aikido. Staż przebiegał w miłej atmosferze i warto było wziąć w nim udział.